Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Mydlarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Mydlarz. Pokaż wszystkie posty

Jak podnieść TESTOSTERON ?



Testosteron to główny hormon warunkujący budowę naszych mięśni. Odpowiada on też za nasze zachowanie.
Niski poziom testosteronu powoduje szybsze odkładanie tkanki tłuszczowej, gorsze jakość mięśnie oraz trudności w ich budowaniu.
Poziom testosteronu u mężczyzny warunkowany jest głównie genetycznie.
Nie zmienia to jednak faktu, że otoczenie i środowisko ma również wpływ na poziom hormonu męskości. Stres, depresja, nieregularny sen, nieodpowiednie odżywanie, mogą znacząco wpłynąć na niski poziom testosteronu. Krótko mówiąc słaba jakość życia = niski poziom testosteronu. 




Co zrobić aby poziom ten był optymalny? Spróbuje wam pomóc w tym zagadnieniu.
Artykuł ten będzie skierowany do osób, które ukończyły już dawno za sobą okres dojrzewania

Więc jeżeli masz 16-22 lata to nie masz się co martwić o niski poziom testosteronu.

Poważny spadek testosteronu zauważany jest około 30 roku życia, według ostatnich badań, spada on wówczas o około 10%.

Dlaczego optymalny poziom testosteronu jest tak ważny?
Nie tylko chodzi o mięśnie, ich regeneracje czy wzrost. Testosteron odpowiada również za szereg innych czynników, które mają wpływ na nasze zdrowie.
Krótka lista chorób, na które wpływ ma niski poziom testosteronu

choroba układu sercowo-naczyniowego
rak
cukrzyca
ostereopoza
depresja
alzhaimer
prostata


Ok.
Przejdźmy do kokretów.
Jak określić niski poziom testosteronu?
Najłatwiej zrobić badania. Nie są one zbyt kosztowne, ok 50zł.
Niski poziom teścia można stwierdzić po symptomach zewnętrznych.
Zmiany emocjonalne, niechęć do seksu, brak porannej erekcji, zwiększony poziom tkanki tłuszczowej, myśli depresyjne, problemy ze snem, brak chęci do życia i brak radości z małych sukcesów.
To kilka czynników, które powinny wam dać do myślenia.

W przypadku bardzo niskiego poziomu testosteronu, lekarz może przepisać kurację farmakologiczną.
Nie będę jednak o niej pisal w tym artukule.

Można w naturalny sposób podnieść poziom testosteronu do poziomu normalnego..
Skupimy się głównie w okół preparatów ziołowych.
Oto kilka produktów, które można dostać bez problemowo w Polsce, a które mają wpływ na poziom testosteronu:

MACA
Jak podaje producent:
"Jest preparatem naturalnym otrzymywanym z korzeni Lepidium meyenii.
Maca stymuluje metabolizm, daje efekt energetyzujący, rewitalizujący oraz zwiększa witalność i wytrzymałość organizmu, poprawia pamięć, reguluje wydzielanie hormonów, łagodzi stresy i depresje.
Maca jest fantastycznym źródłem energii dla zmęczonego organizmu i ma pozytywny wpływ na problemy związane z menstruacją, latami przejściowymi (klimakterium). "

Maca jest to południowoamerykańska roślina, sprowadzona do Europy przez konkwistadorów. W czasie. W czasie konkwisty, Hiszpanie zajadali się Macą, karmiąć przy tym swoje konie. Dawało im to niebywale dużo energii i chęci do walki.
Maca w Polsce, w postaci suplementu, dostępna jest od kilku lat. Jej potwierdzone działanie, możemy z łatwością odszukać we wpisach na forum.
Ludzie chwalą kurację macą, jednak musi ona chwile potrwać. Zaleca się conajmniej 3 miesięczną suplementację. Mace można brać non-stop, nawet kilka lat.



Palma Sabałowa - Saw Palmetto
Roślina, również pochodzenia amerykańskiego, tymrazem jednka z północnych rejonów "nowego świata"
Ekstrakt z Palmy Sabałowej otrzymuje się z jej jagód. Stosowana od lat przez indian, uznawana za afrodyzjak, podnosi wysoko zdolności seksualne.
Jak łatwo się domyśleć, wpływa na poziom testosteronu, obniża również poziom androgenów.
Saw Palmetto ma działanie antyestrogenowe, mianowicie blokuje konwersje testosteronu do dehydrotestosteronu.
W Polsce w postaci suplementu od niepamiętnych czasów. Obecnie możecie ją spotkać w wielu preparatach, chodźby Prostatan olimpa

Ekstrakt z pokrzywy zwyczajnej:
Główną zaletą ekstraktu jest fakt, iż obniża stężenie SHBG, czyli globuliny wiążące hormony płciowe: androgeny i estrogeny.
Hamują również aromatazę i słabo obniżają aktywność 5-alfa-reduktazy.
Aromataza to bardzo nieporządane zjawisko u ćwiczących mężczyzn.
Aromataza powoduje obniżenie poziomu wolnego testosteronu i co za tym idzie podniesienie poziomu estrogenu.
Tak więc ekstrakt z pokrzywy zapobiega aromatyzacji, reguluje poziom testosteronu.
Ekstrakt z porzykwy po raz pierwszy w postaci suplementu poajawił się w Polsce około 2006 roku, był wówczas bardzo drogi.
Po kilku latach cena się unormowała, a sam suplement można obecnie znaleźć w kilku produktach.


Żeń-szeń
Roślina pochodząca z dalekiego wschodzu. Od tysięcy lat stosowana w medycynie Chińskiej.
Pierwsze wzmianki pisane pochodzą z I w. p.n.e., z dzieła "Korzenie i zioła Shennonga" , do Europy trafił w 1610 roku, przywieziony przez holenderskich kupców.
Co ciekawe w XIX wieku , żeń-szeń był 18 krotnie droższy od złota!!
Jak widzicie, rośline tą doceniano już dawno przed naszym pokoleniem.
Obecnie nie musimy zajadać się korzeniem żeń-szenia. Jest dostępny w łatwo przyswajalnych kapsułkach, za "śmieszne" pieniądze.
Żeń-szeń ma szereg pozytywnych właściwości. Działa pobudzająco (stąd często jest dodawany do napojów energetyzujących), pomaga w redukcji nadwagi, podnosi witalność w średnim wieku oraz polepsza koncentrację.

Z relacji osób stosujących żeń-szeń, wynika, że długotrwałe stosowanie , w nieco wyższych niż zalecane dawki, w znaczny sposób podnosi popęd seksualny oraz poprawia erekcję.
Możemy z tego wnioskować, że ma pozytywny wpływ na poziom testosteronu w organiźmie.


Tłuszcz
Spodziewaliście się tego?
Ogólnie tłuszcze są bardzo ważne, jeżeli chodzi o poziom testosteronu w organiźmie. Nie tylko tłuszcze roślinne, ale również zwierzęce.
Tłuszcz odpowiada za synteze testosteronu. Stosowanie diet niskotłuszczowych, na 90% doprowadzi do problemów z poziomem testosteronu.
Tłuszcze nasycone (tłuszcze zwierzęce), odpowiadają za produkcje testosteronu. Optymalna ilość w diecie powinna wynosić 30%. Tak przedstawia się tabela, obrazująca ilość testosteronu przy podaży tłuszczów nasyconych

ENERGY% FAT
15 --> 12 nmol/l testosteron
25 --> 17 nmol/l testosteron
30 --> 22 nmol/l testosteron
32,5 --> 24 nmol/l testosteron

Oliwa z oliwek.
Wałkowana non stop w rozpisywaniu diet. Większość ludzi nie wie po ci i dlaczego...
Ostanie badania wykazały silny wpływ oliwy na poziom testosteronu.
W jaki sposób?
Spożywanie oliwy z oliwek powoduje wzmocnienie aktywności enzymów 3beta-HSD i 17eta-HSD.
Enzymy te odpowiedzialne są za produkcje testosteronu! Po za tym spożywanie oliwy zwiększa ilość antyoksydantów w komórkach odpowiedzialnych za produkcję hormonów.
Wykazano, że większe spożycie oliwy niż u zwykłych osób, powoduje konwersje cholesterolu do testosteronu właśnie w tych komórkach.

Minerały

ZMA, ZMB

Suplementacja przed snem cynkiem, magnezem i witaminą b6 znana jest w naszych realiach od pradziejów.
Cynk jak i magnez mają pozytwny wpływ na poziom testosteronu.
Cynk służy jako koenzym w wiekszosci wazniejszych przemian anabolicznych. Magnez jest niezbedny dla przetwarzania materii, a zwlaszcza w procesie przewodnictwa nerwowego,skurczu miesni i wszelkich procesow zaleznych od energi.Jest to także składnik kości i zębów,tkanek miekkich.
Zastosowanie obu tych pierwiastków, współmiernie działa na regulacje poziomu testosteronu.
ZMA czy ZMB ma również wpływ na inne czynniki naszego życia.
Poprawiając znacząco jakość snu, obniżają uczucie zmęczenia i stresu.
Gdy prowadzisz aktywny tryb życia, masz stresującą pracę, na 99% masz niedobory magnezu i cynku. Ich uzupełnienie może mieć znaczący wpływ na poprawę samopoczucia a co za tym idzie i ilibido.



Preparaty antyestrogenowe.
Antyestrogeny są to hormony blokujące działanie nieporządanych dla nas hormonów żeńskich, jak sama nazwa wskazuje, przeciwdziałają estrogenowi.


Oto kilka produktów, które wykazują działanie antyestrogenowe


Białko sojowe - substancje zawarte w nim, wpływają na regulacje poziomu testosteronu, głównie poprzez obniżanie poziomu estrogenu.

Chryzyna - działa przeciwko aromatyzacji

Melatonina - hamuje aromatyzację w warunkach podstawowych , działa jako anty-estrogen, blokując receptory estrogenowe

Propolis - kit pszczeli. Tak :) . Kit pszeczli zawiera wiele związków anty-estrogenowych.
Oto przepis na propolis, zaproponowany przez Słamowira Ambroziaka:

"100g dobrego propolisu (duże bryłki, podobne do bursztynów)zalać 0,5l spirytusu i odstawić na 2 tygodnie. Tak otrzymujemy 12% ekstrakt propolisu, czyli ok 5% etanolowy roztwór chryzyny. 0,5 małego kieliszka od wódki tego alembiku zawiera ok. 700mg chryzyny i ok 1500mg sumy polifenoli. To sporo, bo inne polifenole propolisu tez są silnymi antyestrogenami, np. pinocembryna. Te pół kieliszka najlepiej walnąć po kolacji, przed snem, po rozcieńczeniu sokiem przecierowym (karotka, kubuś, itp.). Przy kolacji najlepiej wziąść 1 łyżeczkę (z 5g) lecytyny w proszku, bo te w kapsułkach są za słabe. Polifenole propolisu są w przewadze lipofilne, więc lecytyna przeniesie je do organizmu. Każdy, kto próbował, bardzo sobie chwalił."



To tylko kilka sprawdzonych sposób na regulację poziomu testosteronu w organizmie.
Wszystkie z wymienionych produktów są łatwo dostępne na polskim rynku.

Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże wam zrozumieć istotny wpływ testosteronu na organizm.


Artur Mydlarz
Wszystkie prawa zastrzeżone. Nie zezwala się na kopiowanie artykułu w całości lub jego fragmentów bez zgody autora.

Suplementacja dla początkujących

Rynek suplementów to miliony dolarów, miliony dolarów zarabiane często na niewiedzy konsumenta...
Tak naprawdę jedynie niewielka część suplementów spełnia swoje działanie.
W tym artykule poruszę kilka kwestii, co tak naprawdę warto brać z pośród setek produktów i w czym suplementacja może nam wyraźnie pomóc.


1 OPCJA
Optymalizacja treningu

Każdy z was chyba wie, że optymalizacja treningu powoduje lepsze go wykonanie i co za tym idzie lepsze przyrosty po treningu! Dużo lepiej ćwiczy się na dobrej pompie i z niezłym samopoczuciem, często takiego treningu nie chce się kończyć.
Porównajcie sobie taki z trening, z treningiem robionym z przymusu, gdzie nie chce się już patrzeć na sztangę...
Głownymi suplementami które poprawiają samopoczucie i podnoszą poziom treningu to BCAA, beta-alanina, AAKG, kreatyna itp.
Dodatkowymi suplementami, które sprawiają że mamy więcej powera powinny być cofeina, guarana, żeń-szeń lub mieszanki tych suplementów w różnych postaciach. Wspaniała sprawa na jesienne, zachmurzone dni, kiedy nic się człowiekowi nie chce


2 OPCJA
Optymalizacja regeneracji




Święte słowa Arnolda: "Nigdy nie biegnij, jeśli możesz iść, nigdy nie idź jeśli możesz stać, nigdy nie stój, jeśli możesz siedzieć, nigdy nie siedź, jeśli możesz leżeć, a jeśli już się położysz staraj się usnąć"

Zdajecie sobie sprawę, jak ważna jest regeneracja w tym sporcie. Lepsze samopoczucie, szybsze przyrosty mięśni, brak bólu mięśni.
Poprzez dobór odpowiednich suplementów, możemy zwiększyć naszą zdolność do regeneracji w dużym stopniu!
Wszystko to możecie przyśpieszyć stosując odpowiednie suplementy, głownie BCAA, glutamine, omega-3, ZMA lub typowe mieszanki po treningowe : Anabolic Window itp.

3 OPCJA
Uzupełnienie diety
Jak mawiał kiedyś, jeden z czołowych kulturystów: Jesteś tym co jesz!
Diet kulturystyczna to skomplikowana sprawa, dla zwykłego człowieka, który nigdy nie miał styczności z kulturystyką jest najnormalniej w świecie nienormalna ...
Duża ilość białka, duża ilość tłuszczu lub węglowodanów. Ciężko często wyciągnąć odpowiednie wartości z pożywienia. W takim przypadku z pomocą przychodzą nam odżywki.
Odżywki to nic innego jak jedzenie w proszku. Wyróżniamy: białka, gainery i bulki.
Dawkujemy je odpowiednio tak, aby uzupełnić braki w diecie.


4 OPCJA
Indywidualne suplementy




Każdy jest tylko człowiekiem i ma jakieś problemy... Jeden może miec z byt niski poziom testosteronu, na rzecz estrogenu, inny może mieć problemy z wątrobą, kolejny słabo trawić niektóre produkty wysokobiałkowe lub tłuszczowe, a jeszcze ktoś może miec problemy z sercem, kolejny ze stawami i tak można wymieniać bez końca ...
W takim wypadku dobieramy odpowiednie suplementy pod swoje potrzeby. Co można polecić w tej kwestii.
Dla ludzi z problemami z poziomem testosteronu zapewnie tribullusy wszelkiej maści, chociaż ja głównie polecam Endotest i Man's Formula.
Dla ludzi z problemami trawiennymi Trec ostatnio wydał enzymy trawienne w bardzo niskiej cenie.
Dla ludzi z niezdrową wątrobą polecam Liver-X lub Olimp Sylimaron.
Na serce i zbyt wysokie ciśnienie najlepszy jest asparagin
Na problemy ze stawami mamy setki produktów, polecam jednak Animal Flex

5 OPCJA
Maksymalizacja spalania tłuszczu




Sprawa bardzo złożona . Jak zrobić odpowiednią redukcję, aby nie przesadzić z dawkami spalacza.
Na rynku polskim mamy do wyboru setki spalaczy, od tych lajtowych (jak TSE) aż do tych hardcorowych (Venom HD, Leviathan)... Co wybrać aby szybko straciś tłuszcz?
Tu was może zaskocze, ale więszkośc osób doradza błędnie, polecając ludziom bardzo otyłym hardcorowe spalacze...
Wszystko ma się całkowicie na odwrót! Ludzie bardzo otyli (powyżej 20% bf) wystarczy, że zapodają lajtowe spalacze... Hardcorowe spalacze są dla ludzi, którzy próbują zejść poniżej 12-10% tkanki tłuszczowej.

Duży wpływa na redukcje tłuszczu wykazał również Wapń, odpowiednie dawkowanie go powoduje szybsze utraty tkanki tłuszczowej...
Spalanie tłuszczu to jednak temat rzeka i może napisze o nim jeszcze kiedyś oddzielny artykuł.


Metoda shotgun z priorytetem na barki

Metodologia treningowa znajduje sie pod tym postem: http://t-motywator.blogspot.com/2009/09/metoda-shotgun.html

Poniżej znajdziecie modyfikacje treningu z priorytetem na barki


Przykladowy trening

Day 1: Shotgun

A1) Podciaganie sie na drazku nachwytem
Serie: 8
Powtorzenia: 4 to 6
Przerwy między seriami: 100 seconds

A2) Wyciskanie zolnierskie
Serie: 8
Powtorzenia: 4 to 6
Przerwy między seriami: 100 seconds

B) Martwy Ciąg
Serie: 8
Powtorzenia: 4 to 6
Przerwy między seriami: 120 seconds



Day 2: Troubleshooting

A) Rozpietki na skosie
Serie: 5
Powtorzenia: 10 to 12
Przerwa między seriami: 60 seconds


B1) Unoszenie ramion stojąc ze sztangielkami.
Serie: 5
Powtorzenia: 5 to 7
Przerwa między seriami: 100 seconds

B2) Unoszenie ramion ze sztangielkami w opadzie.
Serie: 5
Powtorzenia: 5 to 7
Przerwa między seriami: 100 seconds

C) Łydki na maszynie
Serie: 5
Powtorzenia: 10 to 12
Przerwa między seriami: 60 seconds

Day 4: Shotgun

A) Wyciskanie na lawce plaskiej
Serie: 6
Powtorzenia: 4 to 6
Przerwa: 120 seconds

B) Wioslowanie sztanga
Serie: 6
Powtorzenia: 4 to 6
Przerwa: 120 seconds

C) Przysiady
Serie: 6
Powtorzenia: 4 to 6
Przerwa: 120 seconds

Day 5: Troubleshooting

A) Wyciskanie sztangielek siedząc
Serie: 5
Powtorzenia: 10 to 12
Przerwa: 60 seconds

B1) Modlitewnik
Serie: 5
Powtorzenia: 5 to 7
Przerwa: 100 seconds

B2) Francuskie wyciskanie
Serie: 5
Powtorzenia: 5 to 7
Przerwa: 100 seconds

C) Unoszenie sztangielek w opadzie na boki 
Serie: 5
Powtorzenia: 5 to 7
Przerwa: 90 seconds

Weekendowa masakra: Trening dla zapracowanych !

Jest wtorkowe popołudnie, ty zamiast na siłowni, znowu jesteś w pracy. Usłyszałeś od przełożonego: trzeba zostać i skończyć projekt. W domu czekają cię kolejne obowiązki. Zrobiłbyś wszystko, żeby doba trwaławięcej niż 24 godziny. Nic z tym jednak nie zrobisz, przepada ci kolejny dzień treningowy.

Twój trening przez to jest niesystematyczny i nie widzisz efektów. Nie jesteś sam. Tysiące osób przeżywa to codziennie. Trudno pogodzić wymagającą pracę, rodzinę i hobby, które pozwala odreagować stres.



Sam tego doświadczyłem! Na studiach zawsze był czas na wykonanie treningu i zrobienie tysiący innych rzeczy. Dzisiaj pracuję, mój plan dnia to pobudka o 6:00, praca często w nadgodzinach do 17:00-18:00. Do tego dochodzą sprawy związane z rodziną, domem itd. Tylko w weekend mam czas. Dlatego chciałbym wam zaprezentować trening na weekend ! Tak jest 3 dni pod rząd. Jest to jedyne wyjście z tej patowej sytuacji, weekendowy trening dla zapracowanych facetów.



Trening będzie oparty na założeniach trenera John’a Smitha z Ohio. Jego programy były wykorzystywane do przygotować amerykańskich olimpijczyków ciężarowców oraz w metodologii Westside Barbell.



Program Smitha zakłada trzy dni treningu pod rząd.

Dzień pierwszy jest wykonywany w piątek wieczorem i są to wszystkie ćwiczenia typu PULL, uwzględniając ciągi olimpijskie.
Dzień drugi – sobota. Ćwiczenia na dolne partie ciała.
Dzień trzeci – niedziela. Ćwiczenia na górne partie ciała.

Treningi Smitha były typowo siłowymi treningami. Twoim celem jest przede wszystkim dobrze wyglądać, stąd mała modyfikacja treningu.

Zalety tego treningu:

- Podczas weekendu masz sporo wolnego czasu, możesz trzymać dietę na 110% ! Trening po porządnym posiłku przedtreningowym to całkowicie co innego, niż trening w biegu po drożdżówce zjedzonej w pracy

- Twoje sesje treningowe są dopracowane i nigdzie się nie spieszysz, możesz spokojnie wykonać cały trening, zjeść posiłek po treningowy i bezstresowo położyć się na kanapie :-).

- W pozostałe dni możesz skupić się na swoich wyzwaniach w pracy, weekend jest dla Ciebie.

- Mniej osób trenuje w weekend. Siłownia jest praktycznie wolna i można dowoli wybierać sprzęt.


A tak wygląda system treningowy.
Dwie propozycje


1. Typowo siłowy-masowy trening:

DZIEŃ 1 PULL
A Rwanie ze zwisu 5 x 4 (+2-3 serie rozgrzewki, progresja)
B High pull 4 x 3
C Martwy Ciąg z racka 3 x 3 (połówkowy)
D Podciąganie 3 x maksymalnie – do upadku mięśniowego
E Wiosłowanie sztangielką 3 x 6-8
F Modlitewnik 4x10

DZIEŃ 2 – DÓŁ CIAŁA
A Przysiad 4-6x4-6 (duży ciężar !)
B Przysiad przedni 4x5
C Dzień dobry 4x6-8
D Przysiad z obciążnikiem 4 x 20
(objaśnienie: http://www.youtube.com/watch?v=PKIiYknNvhw )

DZIEŃ 3 – PUSH
A Wyciskanie na ławce poziomej 5x5
B Wyciskanie połówkowe – górny zakres 4x3
C Wyciskanie żołnierskie 3x6-8
 D Pompki – wąski rozstaw dłoni 4xmaksymalnie – do upadku mięśniowego



2. Trening na poprawę dynamiki

DZIEŃ 1 PULL
A Rwanie ze zwisu 6x4
B Zarzut 5x3
C High Pull 5x4
D Martwy ciąg 3x20
(małe obciążenie 20-25% 1RM, szybko wykonywany)

DZIEŃ 2 DÓŁ CIAŁA
A Przysiad z siadu (box squat) 8-10x3
B Podskoki ze sztangą 4x8
C Wykroki ze sztangielkami 3x15

DZIEŃ 3 PUSH
A Dynamiczne wyciskanie na ławce poziomej 8-10 x 3
B Push Press 5 x 5
C Pompki na poręczach 3-4x6-10

Rezultaty?

Jak się pewnie domyślacie, każdy weekend to jedna wielka katorga treningowa. W poniedziałek i wtorek będziesz leczył zakwasy. Koło środy zaczniesz powoli dochodzić do siebie. W czwartek będziesz się już czuł wypoczęty, aby znowu spotkać się z piątkowym treningiem.



Trening jest optymalny dla osób, które znajdują czas dla siebie tylko w weekend.
Plany treningowe rozłożone na 6 dni są fantastyczne, ale nie każdy może z nich skorzystać. Lepiej zrobić solidnie trening w weekend, niż 5 treningów w tygodniu na odczepne w stresie i pośpiechu.


Mniej białka wyższej jakości - większe przyrosty

Białko, każdy zna jego definicję. Bez białka nie ma mięśni, sprawa jest oczywista. Nie będę się rozpisywał czym jest, skąd się wzięło i z ilu aminokwasów się składa. To bzdury, które nie są potrzebne do tego, żeby posiadać wysportowane ciało.




Pamiętać należy o kilku kwestiach podczas spożywania białka:

1) Jego nadmiar jest szkodliwy dla organizmu
2) Białko z pokarmu jest dużo lepiej przyswajalne niż to z proszku.

Zdziwieni ? Białko w dużej ilości szkodzi i mówią o tym książki akademickie i wykłady znanych profesorów medycyny, dietetyki czy farmacji.

Zapytacie więc skąd przekonanie o tym, żeby jeść 2g do nawet 4g białka na kg masy ciała. 
Kasa misiu, kasa !

Nikt z producentów białka nie wmówi wam, że należy go jeść mało, bo stracą wówczas klientów.
Jedno jest pewne, według moich wieloletnich obserwacji optymalna ilość białka to nawet od 1g do 1,5g na kg masy ciała - to jest wystarczająca ilość do robienia masy i rzeźby.

Do czego zmierzam ? Do tego żeby nie przejadać się mięsem, które niewiadomo czym jest obecnie faszerowane oraz nie przejadać się tanim proszkiem białkowym, który niewiadomo z czym jest zmieszany.

Równanie matematyczne jest proste. Spożywasz duże ilości białka z tanich źródeł białka (przeceny mięsa w supermarkecie, jajka najniższej jakości, tanie ryby i tani proch) to dostarczasz do organizmu innego rodzaju shitt , który jest tam zawarty !

Stawiajcie na jakość  ! Jedzcie mniej białka a dobrej jakości !!

Zapamiętaj !

1) Jeżeli mięso tylko ze sprawdzonego źródła
2) Jajka Eko lub przynajmniej z chowu ściółkowego
3) Odżywki białkowe od pewnych firm z górnej półki (PL > USA* ).

Wydaj miesięcznie te same pieniądze na wyższej jakości produkty białkowe a od razu zauważysz różnice !
*Opowałbym za Polskimi producentami białek, Unia Europejska wymaga sporych kontroli przy produkcji spożywczej. To co sypią w USA jest pod mniejszym nadzorem, a jak wiemy były już wałki z różnymi producentami.

Jeżeli macie pytania to piszcie śmiało, tutaj lub na fanpage'u.

Pozdrawiam
Artur Mydlarz

Jakub Bednarczyk: Metoda Westside Barbell

Dla wszystkich ćwiczących trójbój siłowy, siłownia Westside Barbell powinna być bardzo dobrze znana. Nie posiada ani karnetu ani możliwości jednorazowego wejścia, jedyną opcją by móc tam poćwiczyć jest otrzymanie zaproszenia z rąk Louiego Simmonsa, jej właściciela. Westside Barbell jest siłownią prywatną do której Louie zaprasza zawodników i zawodniczki, w których widzi potencjał. Sam Louie pomimo wieku (66 lata) i dwóch złamań kręgosłupa od 37 lat aktywnie uprawia trójbój siłowy.


Ludzie ćwiczący na tej siłowni są najsilniejsi na świecie, koniec kropka. System treningowy jakim trenują chłopcy i dziewczęta z WSB jest bardzo zawiły i jedynym człowiekiem rozumiejącym jego podwaliny jest sam twórca, Louie, jednak postaram się go wam przybliżyć na tyle na ile mogę. 



W tym systemie mamy 3 rodzaje treningu

- Max effort (ME): trening w którym sprawdzamy jaki maksymalny ciężar jesteśmy wstanie podnieść w poszczególnym ćwiczeniu

- Dynamic effort (DE): trening w którym na submaksymalnych (55% i wzwyż) ćwiczymy dynamikę poszczególnego ćwiczenia. Simmons twierdzi, że nie można podnieść dużego ciężaru będąc wolnym.

- Rep effort (RE): trening w którym wykonujemy maksymalną ilość powtórzeń danego ćwiczenia. Metoda to wykorzystywana jest w treningu akcesoryjnym.

Tydzień w Westside dzieli się na 4 dni treningowe:

- 2 dni max effort (ME): przysiad lub martwy ciąg (dół ciała), wyciskanie (góra ciała),

- 2 dni dynamic effort (DE): lub martwy ciąg (dół ciała), wyciskanie (góra ciała),

W każdym z tych dni jest również trening akcesoryjny, w którym wykonuje się ćwiczenia wzmacniające nasze słabe punkty w danych bojach np. barki i tricepsy oraz górę pleców w wyciskaniach lub czworogłowe ud albo łydki w treningu dołu ciała. Na treningach akcesoryjnych wykorzystuje się metodę rep effort. Wybiera się 3-4 ćwiczenia i wykonuje się je na każdym z treningów akcesoryjnych danej grupy, góry lub dołu ciała. Te ćwiczenia zmienia się po okresie ok 4-6 tygodni gdyż następuje proces adaptacji. Należy pamiętać, że w dni max effort ćwiczenia akcesoryjne powinny być bardzo wymagające pod względem ciężaru (ok. 80%-85%MC). Natomiast w dni dynamic effort należy skoncentrować się na ciężarach rzędu 50%MC (maksymalnego ciężaru), oraz by każde powtórzenie było maksymalnie dynamiczne. Gdy tracimy dynamikę w powtórzeniach momentalnie powinniśmy przestać. Te dni mają być poświęcone wyłącznie na dynamikę.

Przejdźmy jednak do sedna sprawy, jak powinny wyglądać treningi w poszczególne dni i dlaczego w ten sposób.

Treningi Max Effort, to treningi kiedy dźwigamy maksymalne ciężary w danych ćwiczeniach. Mamy dwa dni max effort, góra i dół ciała. Dlaczego tak? Ponieważ Louie Simmons udowodnił, iż przysiady i martwe ciągi korzystają głównie z tzw. posterior chain (tylnej taśmy), mięśni łydek, mięśni dwugłowych uda, mięśni pośladkowych oraz pleców. Nie twierdzi, jednak, że są to jedyne mięśnie pracujące w tych ćwiczeniach. Udowodnił on również to, że w szerokim przysiadzie (wide stance squat) trójboista jest w stanie podnieść zdecydowanie większy ciężar niż w klasycznym olimpijskim, ponad to udowodnił, iż zwiększenie siły w szerokim przysiadzie zawsze zwiększy siłę w „klasycznym” (olimpijskim). W trakcie treningów w Columbus Ohio, jeżeli w dniu wypada przysiad, trójboiści zawsze robią tzw. box squat (przysiad na skrzynię). Dlaczego? Ponieważ angażuje on maksymalnie posterior chain, w taki sam sposób jak martwy ciąg sumo (z szeroko rozstawionymi nogami). 



Zatem dzień max effort (na dół ciała) ma w sobie albo dowolną formę martwego ciągu albo dowolną formę przysiadu albo „dzieńdobry”. Oznacza to, że co tydzień formy przysiadów lub martwych ciągów się zmieniają, nie pozwala to organizmowi na adaptację oraz przetrenowanie. W skórcie polega to na rotacji jak największą ilością form „siadów” lub „ciągów”. Stymuluje to nasz organizm do pracy w różny sposób z różną intensywnością. Gdy wejdzie się do siłowni Louiego można zobaczyć masę różnych rodzajów sztang między innymi cambered bar, safety squat bar, bufallo bar, trap bar i wiele, wiele innych. Wszystkie te sztangi zmieniają położenie środka ciężkości, inaczej pracują mięśnie w naszym ciele. Ale oprócz korzystania z różnych sztang WSB korzysta z różnego rodzaju obciążenia. Oprócz tradycyjnych talerzy korzystają z gum oporowych lub łańcuchów, mają one na celu wymusić stałą pracę z tą samą mocą oraz eksplozywność. Należy pamiętać o tym, że na każdym treningu należy się rozgrzać, Louie uważa, że w dni na dół ciała powinno zacząć od treningu siłowego na mięśnie brzucha ściąganie wyciągu górnego stojąc używając jedynie mięśni brzucha. Warto również dodać pracę na reverse hyper (http://www.westside-barbell.com/products/images/product/f67b6d01df8558c3c02cffcf27659513.jpg) , jednak gdy się tego narzędzia nie posiada należy po brzuchu rozpocząć trening właściwy, czyli główne ćwiczenie na którym „maksujemy” tego dnia. Nie maksujemy na siłę, jeżeli nie osiągnę nowego rekordu na danym ćwiczeniu nic się nie stało, próba za wszelką cenę może spowodować kontuzję. Po tym treningu można od razu wykonać ćwiczenia asystujące, ja osobiście „maksuję” rano, zaś popołudniu/wieczorem wykonuję ćwiczenia asystujące. Ćwiczenia asystujące mają zwiększyć siłę mięśni, które biorą udział w ćwiczeniu głównym, np. w martwym ciągu mogą to być, martwy ciąg z deficytu, martwy ciąg z krzesełka, ćwiczenia na ławeczce rzymskiej (GHD), wiosłowania sztangą.


Dzień max effort dla góry ciała wygląda w podobny sposób co dla dołu ciała, jedyna różnica, to taka, że wykonuje się jakąś formę wyciskania. Ćwiczenia również zmienia się co tydzień, w każdym tygodniu uzyskujemy rekord lub wynik bliski rekordowi w danym ćwiczeniu. Chłopaki z Westside również w wyciskaniach stosują różne rodzaje sztang, różne chwyty sztang (wąski, szeroki, średni). Jedną z ciekawszych pozycji w asortymencie Simmonsa w treningu wyciskań jest Bamboo Bar (sztanga bambusowa http://www.youtube.com/watch?v=uuU4GojGdkE), wiesza się na niej obciążenie na gumach w taki sposób, że jest bardzo niestabilna powodując wielokrotne napinanie mięśni przez co wzmacnia barki i inne grupy mięśniowe w zależności od ćwiczenia jakie się z jej pomocą wykonuje. Warte dodania jest to, że na tej sztandze zawodnicy nie schodzą poniżej 10 powtórzeń w serii oraz zakładają się kto utrzyma tę sztangę najdłużej na prostych rękach z danym obciążeniem (zabawa również musi być częścią treningu). Po osiągnięciu maksymalnego ciężaru, można rozpocząć ćwiczenia asystujące, lub tak jak ja zrobić je kilka godzin później. Kolejny raz należy wybrać ćwiczenia które wzmocnią słabe mięśnie w wyciskaniu, np. wiosłowania hantlami, wyciskanie hantli na ławce skośnej w góre/dól, wyprosty ramion z kettlebellami, tate press. Zasada zmiany ćwiczeń w treningu akcesoryjnym jest taka sama jak dniu dołu ciała, po 4-6 tygodniach powinno się zmienić na inny zestaw, a żeby postęp był stały. Należy eliminować swoje słabości i ciągle rotować ćwiczenia.

Dzień dynamic effort na dół ciała polega na treningu z maksymalną szybkością i ciężarami od 50%-75%MC w zależności od tego czy startujemy w kategorii „Raw” bez strojów lub w strojach. Jeżeli startujemy „Raw” powinno używać się ciężaru 65%-75%MC, natomiast jeżeli startujemy w strojach należy wykonywać trening dynamiczny na ciężarach 50%-60%MC. Obowiązkowym dodatkiem w treningu dynamicznym jest obciążenie w postaci gum lub łańcuchów. Ma to spowodować wymuszenie eksplozywności w pracy naszego organizmu. W treningu dynamic effort na dół ciała wykonujemy jedno ćwiczenie przez 3 tygodnie. Przez te 3 tygodnie wykonujemy tak zwaną falę, czyli co tydzień zwiększamy ciężar o 5% MC (maksymalnego ciężaru na jedno powtórzenie), zaczynając od 50% lub 65% maksymalnego ciężaru (włączając w to opór gum lub ciężar łańcuchów), za tydzień ciężar ma wynosić 55% lub 70% MC, a w ostatnim tygodniu 60% lub 75% w zależności od kategorii w której startujecie. Ilość serii i powtórzeń w pierwszym tygodniu powinien wyglądać tak:

Tydzień 1 - 12 serii po 2 powtórzenia 50%-65% MC, przerwa między ćwiczeniami to 45-60 sekund

Tydzień 2 – 12 serii po 2 powtórzenia 55%-70% MC, przerwa między ćwiczeniami to 45-60 sekund

Tydzień 3 – 10 serii po 2 powtórzenia 60% - 75% MC, przerwa między ćwiczeniami to 45-60 sekund

Po tych 3 tygodniach zmieniamy ćwiczenie i rozpoczynamy ponowną falę na nowym ćwiczeniu. Trening akcesoryjny w dniu dynamic effort tak jak wcześniej wspomniałem powinien polegać na nauczeniu naszego organizmu pracować maksymalnie dynamicznie i wykonujemy nasze ćwiczenia asystujące maksymalnie dynamicznie w chwili gdy tracimy dynamikę przestajemy. Dobór ćwiczeń ma poprawić waszą pracę w głównych ćwiczeniach martwy ciąg lub przysiad, nie ma poprawiać waszego wyglądu. Można go wykonać zaraz po ćwiczeniu głównym lub kilka godzin później. Pamiętajmy, że każdy trening dołu ciała powinniśmy zacząć treningiem mięśni brzucha. 


Dzień dynamic effort na górę ciała, działa w podobny sposób jak na dół ciała, jednak jest mała różnica. Nie stosujemy fali 3 tygodniowej, przez 3 tygodnie wykonujemy 9 serii po 3 powtórzenia z ciężarem 50% MC (włączając w to opór gum lub ciężar łańcuchów). Później natomiast wykonujemy trening asystujący.

Tydzień w Westside Barbell wygląda mniej więcej tak

Poniedziałek – Max effort squat/deadlift

Wtorek – Rest

Środa – Max effort press

Czwartek – Rest

Piątek – Dynamic effort squat/deadlift

Sobota – Dynamic effort press

Niedziela – Rest

Tak w bardzo wielkim skrócie wygląda system treningowy Westside Barbell.



Jakub Bednarczyk CrossFit Level – 1 Trainer

Bill Starr (MadCow) 5×5 - szybka utrata tłuszczu i budowania mięśni

Niecodzienna odmiana Bill Star 5x5 o wszystko mówiącej nazwie MadCow.
Dobra zarówno do treningu siłowego, masowego i na rzeźbę. Wszystko zależy od waszego bilansu kcal.



Ja osobiście, polecałbym MadCow szczególnie tym, którzy marzą o szczupłej, wysportowanej sylwetce.
Operowanie na dużych ciężarach i wielostawowych ćwiczeniach, maksymalizuje spalanie kcal.


-->
Cykl treningowy trwa od 8 do 12 tygodni.
Co tydzień zwiększamy obciążenie treningowe o 2,5%.
Zaczynamy od 90% naszego maksymalnego ciężaru w 5 powtórzeniach dla danego ćwiczenia.

Np. wyciskam na klatę 100kg 5 razy , tak więc pierwszy tydzień treningu zakładam na sztangę 90kg i robię serię za serią.

Skupiamy się na podstawowych ćwiczeniach + okolicznościowe:

Poniedziałek:
Przysiad 5x5
Wyciskanie na klatkę 5x5
Wioslowanie sztangą 5x5

Unoszenie tułowia tyłem 2x10
Brzuszki (sit-ups) 4x15

Środa:
Przysiad 4x5
Wyciskanie żołnierskie 4x5
Martwy Ciąg 4x5

Brzuszki (sit-ups) 3x10

Piątek:
Przysiad 4x5 1x3 1x8
Wyciskanie na klatkę 4x5 1x3 1x8
Wiosłowanie 4x5 1x3 1x8

Pompki na poręczach 3x?
Uginanie sztangi na bicepsa 3x?
Ściąganie linki wyciągu górnego (triceps) 3x?

W piątek jak widzicie zaczynają się schody.
Duże obciążenie piątkiem, spowodowane jest tym, że cały weekend możemy odpoczywać. 

W trakcie każdego treningu stosujecie progress tak, aby w ostatniej serii podnieść ustalony wcześniej ciężar.
Progres 10% jest ok.

Zawiłe ?
Przedstawie wam to na przykładzie przysiadu:

Ciężar maksymalny w 5 powtórzeniach to 100kg, 
Czyli w pierwszym tygodniu mój maks na 5 powtórzeń to 90 kg

Teraz progres siłowy na treningu w pierwszych tygodniu :

1 seria: 56 kg
2 seria: 64 kg
3 seria: 73 kg
4 seria: 81 kg
5 seria: 90kg


Trening zbiera bardzo dobre recenzje za oceanem.
Dla anglojęzycznych kolegów polecamy ten plik excelowski:


W razie pytań zapraszamy do komentowaniu tutaj i fanpage'u ;-)

Artur Mydlarz


P.S rezultaty z bodybuilding.com 



Jak wyznaczać sobie cele aby osiągnąć sukces ?

               W trakcie lektury biografii Arnolda, która nomen omen właśnie się ukazała, zwróciłem uwagę na ciekawy aspekt. Arnold podejmował się każdej czynności, która przybliżała go do upragnionego celu.  Na początku swojej kariery nie straszne było mu dzielenie dnia pomiędzy pracą na budowie a pozowaniem do reklamówek Joe Weidera. Wynikało to z tego, że Arni wiedział czego chce, potrafił jasno zdefiniować swój cel, „goal” - jak mawiają w Kalifornii.



          Zacznijmy od ułożenia w głowie zdania, definiującego cel. Pomyśl teraz o swoim celu. Jakiego słowa użyłeś? Zakładając np. „musze schudnąć” lub „chciałbym mieć bicepsy” przegrywasz na starcie. Dlaczego ? Bo ty nie „chciałbyś” i „nie musisz” ale „chcesz” ! Zwróćcie uwagę na znaczenie tych słów i budowę zdania. „Chciałbym mercedesa”, „chciałbym być jak ten koleś”, „chciałbym taką dziewczynę”. Wszystko to marzenia, mrzonki, niczym nie poparte pragnienia chwili. Słowa „chciałbym” używa się gdy nie znana jest droga do osiągnięcia celu. Arnold mówił „I want to be Mr. Olympia !”, a nie „I would like to be Mr. Olympia”. Mówił też “I’ll be back” , ale to zdanie na inny artykuł .


           Podobnie negatywny oddźwięk ma słowo „muszę” – najczęściej używane przez rodziców wobec dzieci. „Musisz się wyprostować” , „Musisz się dobrze uczyć” , „Musisz mniej siedzieć na komputerze”. Słowo „musisz” zakodowało się w głowie negatywnie, poprzez lata zmuszania do czynności które nie były przyjemne. Określanie celu przez „muszę” wynika z oddziaływania środowiska zewnętrznego a nie przekonań. Tak jak kiedyś rodzice mówili co dobre i zły, co „musisz”, tak teraz otoczenie warunkuje co „musisz” zrobić aby osiągnąć to i to i to. To jest ok, ale należy przekonwertować to słowo na „chcę”. Nie wolno się zmuszać, trzeba chcieć.



          Osiągnięcie celu musi wyjść od nas, ze środka i codziennego powtarzania „CHCĘ”. W pozoru wydająca się błaha gra słów, lecz mająca duży wpływ na naszą psychikę o pokonywanie kolejnych kroków.
Koniec z językiem polskim i psychologią, przejdźmy do technicznego świata. W trakcie mojej pracy poznałem metodologię KAIZEN - japońska sztuka/procedura zapewniająca wysoką jakość w trakcie produkcji , wykorzystywana jest praktycznie w każdej fabryce produkującej samochody (od Fiata do BMW). Dane mi było skonfrontować się z nią w przemyśle lotniczym, przy produkcji silników odrzutowym, więc sądzę, że warto jest jej zaufać również na tle sportowym . Jednym z filarów KAIZEN jest „LEAN”, usprawnienie procesu do maksimum. Procesy produkcyjne usprawnia się wyznaczając cele. Co ważnego ma nam do powiedzenia KAIZEN na temat celu ?

1) Cel musi być mierzalny.
Musisz dokładnie określić co chcęsz osiągnąć:  nie „chcę być przypakowany” , tylko „chcę zwiększyć swoją masę mięśniową o 4 kg” .
Widzisz różnicę ? Jak sprawdzisz, że osiągnąłeś swój cel o „przypakowaniu” ? Nie sprawdzisz! To, czy przybrałeś 4kg sprawdzisz wskakując na wagę.

2) Cel musi być zamknięty w ramy czasowe. 
Wyznaczanie deadlinów motywuje, tak samo jak dokładnie określenie dnia startu drogi do celu. Nie możesz sobie pozwolić na rozciągłość oraz odkładanie. Jeżeli wiesz, że w miesiąc chcęsz schudnąć 4 kg i zobaczysz po 2 tygodniach, że spadł dopiero 1kg, to zwiększysz swoją aktywność lub dopracujesz dietę, aby za kolejne 2 tygodnie stracić 3kg.

3) Cel musi być osiągalny.
Nie jesteś w stanie poprawić wyciskania na klatę o 30kg w ciągu 3 tygodni… Nie jesteś w stanie zrzucić 10kg w miesiąc. Zapomnij. Wyznaczanie nierealistycznych celów wpędza w ślepy zaułek. Jeżeli dopiero zaczynasz przygodę ze sportem, skontaktuj się z kimś doświadczonym i dowiedz się na ile cię stać i jaki „goal” jest dla Ciebie w zasięgu.

4) Cel musi być ekologiczny

         Nie chodzi o założenie sobie celu związanego ze zmniejszeniem dziury ozonowej czy ochrony zagrożonego wymarciem „żuka gnojarza” z puszczy białowieskiej. Ekologia w przypadku oznacza ingerencję w otoczenie, w ludzi którzy nas otaczają i w samego siebie. Nie wolno ci głodzić się aby szybko schudnąć, „szprycować koksem” aby przybrać na masie, czy wydać pieniądze przeznaczone na opłacenie mieszkania na odżywki i dietę  Uwierz mi, że w dłuższej perspektywie czasu, nie będziesz zadowolony, nawet gdy osiągniesz swój cel. Niech to co robisz, nie ma negatywnego wpływu na twoje zdrowie oraz na otoczenie.
Podsumowując , pamiętaj !

        Określaj cel używając słowa „chcę”, pamiętaj o dokładnie zdefiniowaniu celu oraz ramach czasowych w których chcęsz go osiągnąć. Wyznaczaj cele, które są w twoim zasięgu oraz nie krzywdzą innych ani samego siebie. Na koniec chciałbym was zaprosić na mojego fanpage „MOTYWATOR TRENINGOWY” oraz podać kilka przykładów odpowiednio zdefiniowanych celów.
1) „Chcę zwiększyć obwód bicepsa o 1cm w 4 tygodnie”
2) „Chcę schudnąć 5 kg przez 6 tygodni od dzisiaj”
3) „Chcę przebiec maraton, który organizowany jest 14 października 2013”
4) „Chcę wyciskać do końca maja 140kg na klatkę”

Artur Mydlarz – http://facebook.pl/motywatortreningowy
w przypadku pytań zapraszam do pisania maili amydlarz@wp.pl


Wyznaczanie celów treningowych


               W trakcie lektury biografii Arnolda, która nomen omen właśnie się ukazała, zwróciłem uwagę na ciekawy aspekt. Arnold podejmował się każdej czynności, która przybliżała go do upragnionego celu.  Na początku swojej kariery nie straszne było mu dzielenie dnia pomiędzy pracą na budowie a pozowaniem do reklamówek Joe Weidera. Wynikało to z tego, że Arni wiedział czego chce, potrafił jasno zdefiniować swój cel, „goal” - jak mawiają w Kalifornii.



Zacznijmy od ułożenia w głowie zdania, definiującego cel. Pomyśl teraz o swoim celu. Jakiego słowa użyłeś? Zakładając np. „musze schudnąć” lub „chciałbym mieć bicepsy” przegrywasz na starcie. Dlaczego ? Bo ty nie „chciałbyś” i „nie musisz” ale „chcesz” ! Zwróćcie uwagę na znaczenie tych słów i budowę zdania. „Chciałbym mercedesa”, „chciałbym być jak ten koleś”, „chciałbym taką dziewczynę”. Wszystko to marzenia, mrzonki, niczym nie poparte pragnienia chwili. Słowa „chciałbym” używa się gdy nie znana jest droga do osiągnięcia celu. Arnold mówił „I want to be Mr. Olympia !”, a nie „I would like to be Mr. Olympia”. Mówił też “I’ll be back” , ale to zdanie na inny artykuł J .

..............
Całość artykułu w kwietniowym wydaniu KiF: SdW 

Artur Mydlarz

Jak najłatwiej spieprzyć redukcję, odchudzanie

Wiecie, że mniej niż 20% ludzi, którzy chcą zmienić swój wygląd osiąga sukces? Tak jedyne mniej niż 1/5 osób dochodzi do tego, co zakładało.


Bardzo łatwo popełnić błąd i zniweczyć nasz plan.

 1. Obijałeś się na matematyce!

Może to dziwnie zabrzmieć, ale widziałem ludzi, którzy zaczynali redukcje tłuszczu od przybierania na wadze.

Jak to w ogóle możliwe?
Ludzie, aby wynagrodzić sobie trudy treningu siłowego i cardio, zjadają po treningu kotlety schabowe albo big maci.
Tłumaczą się tym, że na treningu przecież spalili sporo kalorii i teraz mogą sobie pozwolić na małe, co nieco

Na treningu może i spalicie 400 kalorii, ale niestety Big Mac ma ich 800 ! Sprzedawca nie omieszka zapytać was "A może frytki do tego?" i wtedy wyjdzie wam ponad 1000kcal. Prawda, że ładna liczba?

Chciałbym wam przedstawić 3 zależności związane z tym punktem

1. To prawda, że najlepszy okres na cheat meal jest po treningu. Trening powoduje wzrost wrażliwości na insuline, które obniżą możliwość odkładania się tłuszczu z pożywienia, ale nie będzie przeciwdziałać innym złym wpływom cheat meala.
2. Myślenie, że mogę sobie pozwolić na złe jedzienie, bo przecież ostro zapieprzam na treningu jest bardzo niezdrowe. Nawet, jeżeli twój trening powoduje utratę tłuszczu, to jednak nie uchroni cię przed negatywnym wpływem na zdrowie niezdrowego pożywienia. Może ci się wydawać, że przesadzam, bo teraz twoim głównym zadaniem jest utrata tłuszczu, a nie zdrowie! Pamiętaj, że zdrowie to podstawa. Organizm faszerowany chemią, niezdrowym tłuszczem itp. będzie z większy trudem pozbywał się tłuszczu czy nabierał mięśni.
3. Cheat meal, czy nawet cały cheat day może być bardzo dobrym rozwiązaniem dla naszej psychiki. Jednakże cheat meale muszą być wybierane z głową. Dobrze jest to również ograniczyć do minium. Po to, aby zapomnieć o cudownym smaku czekoladek czy pierogów mamy. Częste cheatowanie powoduje chęć powrotu do cheatmeala, przez co można zrujnować całą dietę.


2. Chwile załamania - całodniowe obżarstwo

Wszystko idzie świetnie. Jesteś już w drugim tygodniu treningów, rezultaty. Ty jednak coraz bardziej cierpisz z braku pączków, czekolady, zupki pomidorowej czy schaboszczaków z frytkami i ketchupem.
Wydaje ci się, że wszystko idzie dobrze, jesteś zadowolony, pozwalasz sobie na mały cheat meal, jednak nie kończysz na jednym Zaczynasz jeść wszystko co wpadnie ci w ręcę. Drugi dzień wygląda tak samo. Przecież wyglądasz już całkiem nieźle, prawda?
Wielki błąd!!

Takie dni spowodują wielkie zaburzenia w twoim programie! 2 dni dobrego obżarstwa może cofnąć cię o 2 tygodnie w twoim progresie!
2 tygodnie zrujnowane przez 2 dni?

Nieplanowany Cheat meal jest jak niespodziewana guma w oponie Nie chcesz tego, ale może się przydarzyć, nawet w najdroższej oponie. Ważne jest aby szybko wymienić opone i wrócić powrotem do naszą trasę .


3. Pomylenie myśli dietetycznych.

Zaczne od wytłumaczenia wam 3 typów myśli dietetycznych, które są często mylone:
Oszukiwanie (cheat meal), ładowanie, dokarmianie(refeeding ?) .

Oszukiwanie - jedzenie pożywienia, które jest całkowicie zakazane w twojej diecie, głównie wysoko przetworzone, niezdrowe żarcie.
-->
Występują planowane i nie planowane cheat meale, im ich jest mniej tym lepiej. Jedzenie raz dziennie śmieci nie jest zalecane . Raz na tydzień, raz na dwa można pozwolić sobie na cheata, ale niech skończy się to jednym takim posiłku! (Patrz punkt 2!)

Ładowanie, tak często robione z błędem
Znajdują się tu potrawy, których nie jesz, na co dzień. W tym jednak przypadku używamy zdrowych pokarmów! Jest to dzień, w którym spożywa się duże ilości węglowodanów, takich jak ryż, owsianka, owoce, ziemniaki, makarony w celu uzupełnienia glikogenu. Ilość spożywanych węglowodanów powinna wynosić do 200 do 600g, w zależności od predyspozycji. Ilość tłuszczu powinna wynosić maksymalnie 50-60g.
Znam za to kilkadziesiąt osób, które ładowanie robią na pizzy, pączkach i coca-coli, a wieczorem zapijają to wszystko 5 piwami. Masa niezdrowych węglowodanów, przetworzonego tłuszczu i z ładowania wychodzą nici.

Dokarmianie (Refeeds) - bazuje na zwiększeniu ilości pożywienia w danym dniu, ale jedynie bierzemy pod uwagę produkty, na których oparta jest nasza dieta! Dozwolone jest podanie małych ilości węgli o niskim i średnim IG (15-20 gram do posiłku).

Po co stosujemy te zabiegi?
Po pierwsze aby trzymać się zasad diety. To może wydawać się dziwne, ale oszukany posiłek raz w tygodniu, czy ładowanie to świetny sposób na samokontrole. W ten sposób będziemy dzielić naszą dietę na pewne cykle. Cykle od ładowań do ładowań lub od cheat meala do następnego cheat meala. Trzymanie odpowienie diety przez 5-6 dni będzie łatwiejsze, wiedząc, że po tych 5-6 dniach w końcu będziemy mogli zjeść coś "normalnego". Pomyślcie teraz jak zachowywalibyście wiedząc, że przez 8tygodnii macie trzymać ścisłą dietę? Nie jeden by się załamał.
Niektórzy uwielbiają jeść Fast-foody, inni znowu wypieki, ciasta, placki jeszcze inni duże ilości owoców, lodów ogólnie słodyczy. Ten jeden cheat meal, który nie będzie przekraczał 600-700kcal naprawdę wspaniale spomaga redukcję. Pamiętajcie jednak. Wasze ciało nie domaga się "śmieci", wcale do szczęścia nie jest mu to potrzebne, to wasza Psyche musi odpocząć.

Po za tym duża podaż kalorii i węglowodanów powoduje uwolnienie hormonu zwanego leptyną. Leptyna jest bardzo ważna, ponieważ wysyła sygnał do mózgu, że organizm jest dobrze odżywiony i przez co przyśpiesza metabolizm.

Jeżeli spada drastycznie poziom leptyny, nasz metabolizm również bardzo maleje i może to powodować po pewnym czasie brak efektów w zrzucaniu zbędnych kilogramów.
Poziom leptyny spada w pierwszym kilku tygodniach, później utrzymuje się na niskim poziomie. Dlatego pierwsze ładowanie, czy cheat meal, jeżeli nie musimy i damy radę, dobrze jest zrobić po 3-4 tygodniach naszej diety, następnie co tydzień.

Druga kwestia to doładowanie glikogenu.
Jeżeli poziom naszego glikogenu jest niski, to powoduje to zmęczenie, niechęć i słaby trening. Może to spowodować, że niestety zaczniemy tracić nasze cenne muskuły. Dlatego tak ważnym aspektem jest intensywny trening mięśni.

Kilka zasad w "odskoczni" od diety:

- na ile to możliwe jedz "czyste" pokarmy (nieprzetworzone, z odpowiednią wartością węgli do tłuszczu itd.)

- Nie musisz robić ładowania, co tydzień. Poziom leptyny spada przez kilka tygodnii do niskiego poziomu, a glikogen w wątrobie jest również zmagazynowany w mniejszych ilościach będą na diecie tłuszczowej. Dopiero gdy czujemy drastyczny spadem metabolizmu (temperatura ciała po przebudzeniu jest niższa niż zwykle), wówczas ratujemy się cheatem, ładowaniem lub refeedem.

- Im jesteś chudszy tym częściej musisz robić ładowania. Spowodowane jest to spadkiem leptyny, u szczupłych osób ma ona bardzo niski poziom, przez co schodzenie do jednocyfrowego bf wymaga od nas częstszych ładowań, aby wyregulować poziom leptyny.

- Jedno ładowanie, jeden cheat meal i jeden dzień refeed i koniec! Wracasz do regularnej diety!

- Nie przejadaj się! Cheat meal to maksymalnie 500-700kcal!


Artur Mydlarz
Na podstawie artykułu Christiana Thibaudeau

Zastój podczas redukcji


Każdy z nas pracuje nad tym, aby posiadać świetną definicję mięśni. Podczas redukcji tłuszczu zalecane jest aby dieta była na minusie kalorycznym.  Najlepszym wyjściem jest stopniowe obniżanie kcal, np. co tydzień o 100kcal. Co zrobić gdy dojdziemy do minimum a tłuszcz, który zalega na naszym ciele uparcie nie chce z niego zniknąć?
Kolejne ucięcie kalorii nie będzie dobrym rozwiązaniem. Wówczas musimy podjąć szereg innych kroków, które pokrótce przedstawię w tym artykule.


-->


1. Suplementy – spalacze tłuszczu

Wówczas gdy redukcja odbywa się bez pomocy spalaczy tłuszczu, należy po nie sięgnąć w odpowiedniej chwili. Ogólnie jestem zwolennikiem redukcji bez spalaczy. Przychodzi jednak taki moment, że bez dobrego suplementu poprawiającego w sposób pośredni lub bezpośredni spalanie tłuszczu się nie obędzie. 
Na naszym rynku występuje szereg dobrych pobudzaczo-spalaczy bo tak trzeba nazwać produktu serwowane przez polskich producentów. Moim zdaniem nie powinno sięgać się ani po yohimbine, ani efedryne ani inne mocno ingenerujące w układ nerwowy produkty. Nie jesteście zawodowcami i nie startujecie  w zawodach, szkoda zdrowia.

2. Zwiększenie objętości treningu aerobowego bądź interwałowego lub zamiania aerobów na interwały.

Maksymalny czas aerobów to 1 godzina i tego należy się trzymać. Jest to optimum to odpowiedniego palenia tłuszczu wraz z zadbaniem o nie palenie mięśni. Aeroby nudzą się po jakimś czasie, dobrze jest wpleść w trening interwały lub kompleksy sztangowe, o których pisałem ostatnim razem. W przypadku gdy wykonywaliście tylko trening aerobowy, warto zrezygnować z niego na tydzień i zamiast tego wykonywać same interwały i kompleksy sztangowe. Odmienny bodziec do spalania tłuszczu może przynieść oczekiwane rezultaty.

-->

3. Optymalizacja diety.

Prześledź swój jadłospis i sprawdź w dobrym źródle, czy to co jesz jest odpowiednie na redukcję. Prowadziłem swego czasu kobietę, około  czterdziestki, trenowała ciężko, z początku było widać rezultaty, w pewnym momencie waga nie chciał ruszyć ani grama w dół przez dwa tygodnie. Zaproponowałem jej, aby pokazał mi jak się odżywia, oczywiście zarzekała się, że zdrowo i z ujemnym bilansem kalorycznym. Po wszystkim okazało się, że moja klienta miała dobrze ułożoną dietą, z odpowiednią ilością białka i tłuszczy oraz warzyw. Bilans kaloryczny wynosił -300 kcal. Moja klientka nie uwzględniła jednak tego, że gotowana marchew ma dużo większy IG niż marchew surowa i zajadał nią się obficie, praktycznie do każdego posiłku. Wysoki poziom cukru we krwii nie pozwalał organizmowi na szybkie pozbywanie się tłuszczu. 

4. Zwiększenie objętości treningu.

Trening siłowy to praca mięśni, aby ją wykonać potrzebujemy paliwa, czyli kalorii. Gdy zauważasz,  że coraz oporniej idzie ci redukcja, dorzuć po jednej serii do każdego ćwiczenia złożonego. Nie przesadzaj jednak! Trening na siłowni nie powinien przekraczać 60 minut. Najlepszym rozwiązaniem będzie dodanie po jednej serii do ćwiczeń złożonych, darowałbym sobie dodatkowe serie w ćwiczeniach izolowanych.  Podczas ćwiczeń złożonych pracuje największa ilość mięśni. Dodatkowa seria martwego ciągu spali dużo więcej kalorii niż kolejna seria uginania przedramion ze sztangą na biceps.


-->

Kompleksy metaboliczne – szybsze spalanie tłuszczu !

Chcesz szybko spalić tłuszcz i zachować mięśnie ? 
Przerzuć się z rowerka na kompleksy metaboliczne.
Udowodniono naukowo, że spalają one więcej tłuszczu niż ćwiczenia aerobowe o niskiej intensywności, wykonywane w tym samym czasie. Przerzucenie ponad 6 ton wymaga od nasz dużego zużycia energii ( sztanga 50 kg – 3 serie po 6 powtórzeń martwego ciągu,3 serie po 6 powtórzeń przysiadów, 3 serie po 6 powtórzeń wiosłowania, 3 serie po 6 powtórzeń zarzutów).



Przy kompleksach nie możesz odpuścić, masz 90 sekund przerwy po całym obwodzie i 8 ćwiczeń złożonych po drodze do wykonania. To bardzo szybki i efektywny sposób na wyrzeźbienie ciała. Podczas aerobów na maszynach można oszukiwać, nikt nie pedałuje na rowerze prze 60 minut jednakowym tempem… Tu nie masz takiej możliwości!


Kompleksy metaboliczne to też szereg zalet w porównaniu z aerobami.
Przede wszystkim:
- zwiększają objętość treningu
- zwiększają wytrzymałość mięśniową i szybkość
- zwiększają zużycie kalorii
- powodują EPOC (po treningowe spalanie kalorii – jak w przypadku HIIT czy TABATY).
- zmniejszają ryzyko utraty mięśni
- nie są tak nudne jak 60 minut pedałowania na rowerku treningowym

Czym konkretnie są kompleksy metaboliczne ?
Bierzesz sztangę lub sztangielki w ustronne miejsce na siłownii, obok kładziesz ręcznik i dużą butelkę niegazowanej wody. Zakładasz na sztangę około 50% ciężaru maksymalnego na daną liczbę powtórzeń. Wybierasz 4 ćwiczenia złożone i zasuwasz !

Przykład:
Podnosisz sztangę, robisz 8 powtórzeń przysiadów przednich, potem od razu 8 powtórzeń push Press, następnie 8 powtórzeń wiosłowania i na koniec 8 powtórzeń przysiadów. Dopiero na końcu możesz odłożyć sztangę na ziemię ! To jeden obwód, czekasz 90 sekund i wykonujesz znowu tą samą wariację.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo… Jedno jest pewne, będzie bardzo skutecznie.


Kiedy najlepiej robić kompleksy metaboliczne ?
- Gdy chcemy zastąpić nudne ćwiczenia cardio
- Gdy chcemy zwiększyć wytrzymałość pod dany sport
- Przede wszystkim gdy chcemy spalić skutecznie tłuszcz.

Jak to ma się do rozkładu tygodnia przedstawię poniżej. Najlepiej wyznaczyć osobny dzień na kompleksy metaboliczne, wolne od treningu siłowego.

Poniedziałek: Góra ciała
Wtorek: Dół ciała
Środa: Kompleksy metaboliczne
Czwartek: Góra ciała
Piątek: Dół ciała
Sobota: Kompleksy metaboliczne

Podział na Split 3 dniowy

Poniedziałek: Split
Wtorek: kompleks metaboliczny
Środa: Split
Czwartek: kompleks metaboliczny
Piątek: Split

Inną metodą wykonywania kompleksów metabolicznych jest dorzucenie kompleksu metabolicznego na daną partię ciała po treningu siłowym tej samej partii ciała danego dnia, jednak w mniejszej objętości niż jest to proponowane, zalecane tylko do treningu typu split. Trzy ćwiczenia po 8 powtórzeń wykonane w 3 seriach powinny załatwić sprawę, jeżeli nadal czujecie niedosyt.

Przykład:

Siłowy trening klatki , a po niej kompleks po 8 powtórzeń wykonany w 3 obwodach:
50% MC
  1. Wyciskanie płasko
  2. Wyciskanie sztangielek
  3. Pompki na ziemi


Tutaj rządzą się nieco inne zasady niż w przypadku zwykłych kompleksów, można regulować ciężar (nawet trzeba). Zaczynamy od ćwiczenia najcięższego (największy ciężar), kolejno ćwiczenie pośrednie i na koniec ćwiczenie bez ciężaru.


Dobra, przejdźmy do setna ! Przykładowe treningi metaboliczne. Możecie kombinować jak wam się tylko zamarzy. Ja postaram się wam przedstawić kilka propozycji, które warto przetestować.

Kompleks olimpijski
Będzie składał się z ćwiczeń wykorzystywanych do podnoszenia ciężarów. Bardzo efektowny i efektywny. Wymaga dobrej techniki wykonywania ćwiczeń i dużej wytrzymałości.
  1.     Rwanie
  2.   Martwy Ciąg
  3.   Rumuński martwy ciąg
  4.     Zarzut
  5.     Przysiad przedni
  6.     Wycisko-podrzut (push press)
  7.    Przysiad tylnii
Dwa obwody po 6 powtórzeń i 90 sekund przerwy i masz dość wszystkiego !

Kompleks kulturystyczny

Jedno klasyczne ćwiczenie na każdą partię:

  1. Przysiad klasyczny
  2.   Martwy Ciąg
  3.  Wyciskanie stojąc
  4. Wiosło podchwytem
  5. Wyciskanie leżąc

Cztery obwody po 6 powtórzeń, 90 sekund przerwy po każdym obwodzie

Kompleks bez sztangowy
Przykład treningu metabolicznego bez użycia obciążenia, zwiększamy znacząco liczbę powtórzeń i szybkość wykonywania ćwiczeń, również efektowny sposób pozbywania się tłuszczu
  1.           Podciąganie na drążku
  2.           Pompki na ziemi
  3.           Przysiad na jednej nodze
  4.           Podskoki
  5.           Burpees
Cztery obwody po 20 powtórzeń ( jak nie dasz rady tyle razy podciągnąć się na drążku to zrób maksymalną liczbę powtórzeń) – 90 sekund przerwy.

Jak widzicie można tworzyć treningi metaboliczne do woli. Jedyne co cię ogranicza to twoja wyobraźnia i dostępny sprzęt na siłownii.
Polecam kompleksy sztangowe ;-)!

SS6 - Super sylwetka w 6 tygodni


Chciałbym wam przedstawić najnowszy wynalazek t-nation.com . Chris T. opracował super program na poprawę sylwetki w 6 tygodni.
Specjalnie dla was objaśnię wam zasadę jego działania i przetłumaczę w całości.


Trening oparty jest na obwodach. Czym są obwody mam nadzieje wiecie. Jak ktoś by zapomniał to przypominam. Bierzesz sztangę w jedno małe miejsce na siłowni, trochę obciążenia i nie ruszasz się stamtąd. Wykonujesz serie ćwiczeń z mniejszym obciążeniem. Zazwyczaj stosuje się obwody do rozgrzewki przed treningiem.

Obwody mają swój początek w europie wschodniej. Ciężarowcy i sportowcy z lat komunistycznych ćwiczyli przeważnie obwodowo. Co ciekawe stosowali tylko dwa ćwiczenia, jedno dynamiczne a drugie siłowe. Co więcej były to zazwyczaj dwa ćwiczenia tego samego typu, np. przysiady ze sztangą z tyłu a następnie seria podskoków bez sztangi.

Efekty takich ćwiczeń były zdumiewające. W późniejszym czasie modyfikowano obwody pod specjalistyczne dyscypliny i osiągi typu poprawa szybkość, siły czy budowa mięsni.

W programie tym dostaniecie rozpiskę treningu obwodowego, który umożliwi wam pozbycie się niechcianego tłuszczu i przy okazji zbudowanie mięśni. Wszystko to jednak w dużym stopniu zależne będzie od tego jak będziecie się przez ten czas odżywiać.

Efektywną utratę tkanki tłuszczowej wywołamy specjalną kombinacją ćwiczeń. Stąd w każdym z obwodów, będą ćwiczenia dynamiczne. Udowodniono, że są one najlepsze przy utracie tłuszczu. Dynamiczne ćwiczenie, które angażuje cały układ mięśniowy ciała, wykonywany w kilku powtórzeniach i odpowiednim tempie, najlepiej wpływa na spalanie tkanki tłuszczowej.

Jeżeli tylko będziesz mógł ćwiczyć szybko i wydajnie tym lepiej dla Ciebie. Dynamiczny trening, z krótkimi przerwami powoduje wzrost wrażliwości na insulinę dużo bardziej niż treningi innego rodzaju.
Większa wrażliwość komórek mięśni na insulinę, powoduje mniejsze odkładanie się tkanki tłuszczowej. Dynamiczny i szybki trening powoduje przyśpieszenie metabolizmu.

Najważniejszy aspekt pozostawiłem na koniec. Prosta zależność, im bardziej złożone i energicznie wykonane ćwiczenie tym więcej kalorii spalach. Twoje mięśnie są jak silnik, im więcej pracy muszą wykonać, tym więcej spalą paliwa… w naszym przypadku tłuszczu.
Przejdźmy do sedna!

4 kompleksy


A) Martwy Ciąg
B) Przysiad
C) Wyciskanie stojąc (na barki)
D) Wyciskanie leżąc (na klatkę)



Rozkład w ciągu tygodnia


Poniedziałek C B
Wtorek A D
Czwartek B C
Piątek D A


1. Wykonujesz 5 ćwiczeń jedno po drugim, przerwy od 30 do 90 s
2. Wykonujesz 4 do 6 takich obwodów
3. Odpoczywasz tyle ile potrzebujesz i przechodzisz do obwodu kolejnego
4. Wykonujesz 5 ćwiczeń z drugiego obwodu, przerwy od 30 do 90s
5. Wykonujesz 4 do 6 takich obwodów
6. Idziesz pod pryszcz nic o ile dasz radę!




Ad A) Obówd: Martwy ciąg 


1. Martwy ciąg od kolan 3-5 powtórzeń (maksymalne obciążenie)
2. Martwy ciąg ziemi 3-5 powtórzeń (obciążenie siłowe)
3. Zarzut ze zwisu 2-3 (obciążenie siłowo-dynamiczne)
4. Podskok ze sztangą trzymaną z przodu (obciążenie dynamiczne) 8-10 powtórzeń
5. Podskoki (dynamicznie) 8-10 powtórzeń






Ad B) Obwód: Przysiad
1. Pół przysiad 3-5 powtórzeń (maksymalne obciążenie)
2. Przysiad przedni 3-5 powtórzeń (obciążenie siłowe)
3. Rwanie ze zwisu 2-3 (obciążenie siłowo-dynamiczne)
4. Podskok ze sztangą na karku (jak do przysiadu) (obciążenie dynamiczne) 8-10 powtórzeń
5. Podskoki (dynamicznie) 8-10 powtórzeń



Ad C) Obwód: Wyciskanie na barki
1. Wyciskanie do czoła siedząć 3-5 powtórzeń (maksymalne obciążenie)
2. Wyciskanie żołnierskie 3-5 powtórzeń (obciążenie siłowe)
3. Push Press 2-3 powtórzenia (obciążenie siłowo-dynamiczne)
4. Wyciskanie piłki lekarskiej bądź sztangielek (obciążenie dynamiczne) 8-10 powtórzeń
5. Pompki z nogami na podwyższeniu (dynamicznie) 8-10 powtórzeń



Ad D) Obwód: Wyciskanie na klatkę

1. Wyciskanie do połowy leżąc (górna połówka) 3-5 powtórzeń (maksymalne obciążenie)
2. Wyciskanie leżąc 3-5 powtórzeń (obciążenie siłowe)
3. Szybkie wyciskanie sztangi (60% obciążenia) 5 powtórzeń (obciążenie siłowo-dynamiczne)
4. Wyciskanie piłki lekarskiej bądź sztangielek leżąc (obciążenie dynamiczne) 8-10 powtórzeń
5. Pompki (dynamicznie) 8-10 powtórzeń


Objaśnienie:
1 ćwiczenie zawsze z dużym ciężarem, tak żebyś w 3 obwodach zrobił te 5 powtórzeń, potem jak zrobisz poniżej pięciu to nic się nie stanie
2 ćwiczenie obciążenie tak dobrane, abyś kontrolował sztangę w fazie opuszczania.
3 ćwiczenie dynamiczne z ciężarem. Załóż taki ciężar abyś szybko i dynamicznie wykonał podaną ilość powtórzeń
4 ćwiczenie bardzo mały ciężar, bardzo szybkie wykonanie ruchu
5 ćwiczenie bez obciążenia



Uderz w Dukana - jak spieprzyć sobie zdrowie.

Uderz w Dukana





W minionym roku w całym kraju rozpowszechniła się dieta cud doktora Pierra Dukan’a. Francuski dietetyk wpadł na genialny pomysł. Odrzucając wszelkie skrupuły stworzył wyniszczającą organizm dietę, która pozwala w szybki sposób pozbyć się nadwagi. Sposób odżywiania, który zaproponował Dukan to najostrzejsza i najbardziej niebezpieczna z form diet low carb.
Czy jednak warto? Dieta ta łamie wszelkie zasady zdrowego odżywiania, jest wyniszczająca dla organizmu.

Przejdźmy zatem do konkretów. Dukan proponuje wysoką podaż białka. Jest to bardzo sprytny zabieg. Białko w znacznym stopniu przyspiesza metabolizm. Dieta zwykłego człowieka, który nie ćwiczy, nie potrzebuje odbudowywać mięśni, po treningu siłowym, zawiera około 60-80g białka dziennie.

„Pomysłodawca” zaleca zwiększyć tą wartość znacznie, opierając dietę wyłącznie na białku, eliminując tłuszcze, węglowodany o wysokim jak i niskim IG. Co najgorsze występują fazy diety, w którym zakazane jest spożywanie nawet zielonych warzyw!
Nie wiem, gdzie pan Dukan kończył szkołę i w którym roku, ale próba całkowitej eliminacji zielonych warzyw przy tak wysokiej ilości spożywanego mięsa jest jak skok na bungee bez bungee.
Dla utrzymania w organizmie człowieka prawidłowego przebiegu procesów życiowych konieczne jest zachowanie odpowiedniej równowagi kwasowo-zasadowej w ustroju (optymalne jest środowisko lekko zasadowe). Wiąże się to z aktywnością enzymów, które katalizują przebieg niemal wszystkich reakcji chemicznych na poziomie komórkowym. Każde, nawet lekkie odchylenie od normy upośledza ich działanie i wiele reakcji zachodzi nieprawidłowo.. Tak akurat się złożyło, iż zawarte w pokarmie i uwalniane w procesie trawienia składniki wpływają na poziom ustrojowego pH, wykazując potencjał bądź zasadotwórczy bądź zakwaszający.

Zalecenia diety Dukana prowadzą do straszliwego zakwaszenia organizmu. Wszelakiego rodzaju mięsa są produktami wprowadzającymi w naszym organizmie stan kwasowy. Równowagę ph organizmu możemy uzyskać dzięki zielonym warzywom, ale jeżeli nie są one zalecane w diecie, może być ciężko je dostarczyć.

Nie przekonałem was? Może przekonają was naukowcy, którzy wymieniają szereg chorób, spowodowanych kwasowym pH w naszym organizmie.
To tylko kilka z nich: ostre stany zapalne błony śluzowej żołądka, grzybica jelit, zaparcia, bóle mięśni, zapalenia stawów, reumatyzm, wypadanie włosów, kruche paznokcie, zakażenia grzybicze, trądzik, problemy z cerą, cellulitis, kamienie nerkowe, cukrzyca, nieprawidłowe ukrwienie rąk i nóg, zawroty głowy, zawał serca, depresja, zmniejszona wydolnośc organizmu.
Co z tego? Trzeba zdążyć na imieniny cioci, aby „wbić” się w ulubioną sukienkę…


Brak tłuszczu w diecie to kolejny błąd, który wytknie nawet początkujący adept sportów sylwetkowych. Jak ważne dla naszego organizmu jest spożycie tłuszczy nienasyconych omega-3 i omega-6 (regulują gospodarkę tłuszczy w organizmie, mają pozytywny wpływ na odporność organizmu, na jakość skóry oraz paznokci, mają wpływ nawet na nasze samopoczucie).
Także niewielkie ilości tłuszczy nasyconych są dla naszego organizmu niezbędne (ochrona stawów, transport niektórych witamin). Tłuszcz jest zbyt kaloryczny, z 1g dostarcza 9kcal, dlatego Dukan postanowił go całkowicie wyeliminować, tylko po to, aby nie przekroczyć danej granicy kalorycznej. Po raz kolejny ponad zdrowie Dukan postawił utratę wagi.
Dieta ta opiera się na dużej ilości chudego mięsa, głównie mięsa drobiowego, które notabene jest fatalnej jakości w dzisiejszych czasach, ale to temat na oddzielny artykuł.


Pomijając już fakt równowagi kwasowo-zasadowej naukowcy udowodnili, że chude mięso, źle wpływa na funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Na podstawie badań przeprowadzonych na społecznościach łowiecko-zbierackich, naukowcy doszli do wniosków, które kategorycznie odnoszą się do spożycia chudego mięsa.
W społecznościach łowiecko-zbierackich dolegliwości takie jak osłabienie, nudności, biegunki, a nawet śmierć kojarzone były z wysoką konsumpcją chudego mięsa przy ograniczonym dostępie do innych źródeł pożywienia. Problem pojawiał się zawsze wczesną wiosną, gdy zawartość tłuszczu w ciałach zwierzyny łownej była niska i jednocześnie dostępność pożywienia roślinnego była ograniczona. Wierzono nawet, że przy wysokiej konsumpcji chudego mięsa śmierć nastąpi szybciej niż przy głodówce. Innuici by nie opierać swojej diety głównie na białku chudego mięsa, często oddawali je swoim psom.
W XXI wieku duże ilości samego chudego mięsa w diecie zaleca się kobietom z nadwagą… Ponoć ewolucja zmierza ku rozwojowi…

Ujmując w kilku zdaniach wywody na temat diety Dukana, można jednoznacznie stwierdzić, że jest to komercyjny produkt, opatrzony twarzami kilku gwiazd, które schudły kilka kilogramów przy okazji pozostawiając w swoim organizmie spustoszenie, o czym już zapomniano wspomnieć.
Bycie na diecie Dukana stało się modne, pracownicy dużych korporacji potrafili tworzyć grupy wsparcia i wymieniać się przepisami na przyrządzenie piersi z kurczaka, często to tylko po to, aby z dumą krzyknąć JESTEM NA DIECIE! Z przykrością stwierdzam, że posiadanie diety stało się wyznacznikiem bycia trendy.
Nie zmienia to faktu, że 80-90% ludzi, który przez cały dzień restrykcyjnie trzymali się idiotycznych zaleceń pana Dukana wieczorem szło na piwo ze znajomymi i zapewne nie kończyło się na jednym. Piwo jest wysokokaloryczne i zawiera spore ilości węglowodanów (maltodekstryn), pożądany stan ketozy, o który tak walczyli nasi „milusińcy” po kilka piwach odchodził w niepamięć, a cały proces zaczynał się od nowa.
Co gorsza alkohol powoduje jeszcze większe zakwaszenie organizmu niż chude mięso.

Zwykli ludzie, którzy nie nabrali nawyków zdrowego i racjonalnego odżywiania, po skończeniu tej diety i powrocie do starego stylu życia mogą się spodziewać potężnego efektu jojo.
Faza proponowana przez Pierra Dukana, która ma niby eliminować efekt jojo nie spradza się w praktyce. Dodanie kilkudziesięciu gram węglowodanów złożonych przez czas trwania fazy nie uchroni organizmu przed efektem jojo, gdy ponownie siądziesz do schabowego z ziemniakami, poprzedzając to pomidorową.

Podsumowując. Dieta Dukana to wyniszczająca organizm i niezdrowa propozycja dla osób, które za wszelką cenę chcą stracić wagę i nie mają zielonego pojęcia o podstawach zdrowego odżywania. Zaskakujący jest fakt, że w mediach nikt jeszcze nie podjął tego tematu i nie przeanalizował tej diety. Język, którym napisana jest książka „Nie potrafie schudnąć” dla laika może okazać się naukową pozycją, z której argumentami ciężko walczyć. Mam nadzieję, że ten artykuł chodź trochę rozjaśnił wasze umysły.
 Gdy masz kilka zbędnych kilogramów, dużo lepiej jest odwiedzić nasze forum i poradzić się specjalisty, niż odwiedzić ciocię Wandę, która właśnie schudła 10kg na diecie cud.


Autor:
Artur Mydlarz


Suplementacja w trakcie treningu?

Posiłki przed – i potreningowe nikogo nie dziwią, jednak niedawno pojawił się także nowy trend. Jest nim picie napoju izotonicznego w trakc...